FRAGMENT KSIĄŻKI "TAROT TERAPIA SŁOWEM"


Tarot na pewno pomaga, a nie szkodzi, jaką to rolę wyznaczono mu w Średniowieczu. Sam Tarot nie może być niebezpieczny, szkodliwa może być tylko niefachowość "szamana", który może straszyć, podając przesądzone fakty, zamiast pomagać ich unikać. Zło nie istnieje do końca, bo zawsze na końcu jest "światło w tunelu", czyli w miarę bezpieczne rozwiązanie. Zadaniem tarocisty jest je ukazać. Wszystkiego co jest niewygodne, czy nieprzyjemne można uniknąć, wszelkim tragediom można zapobiec wiedząc, że mogą się przydarzyć, co oczywiście jest zawsze wynikiem wcześniejszego postępowania.

   Niebezpieczna jest  tylko niewiedza. Seans Tarota to cała sesja z pytającym, problem przetestowany z wielu stron, aż do wyczerpania tematu. Potem można się wziąć za następne zagadnienie. Sesja taka trwa długo, minimum godzinę - jeden temat.

   Symbole odpowiednio połączone i odczytane pomagają z nieświadomego zrobić świadome, a to już połowa sukcesu. Dalej człowiek pomoże sobie sam. Będzie wiedział, którą z dróg wybrać, jak walczyć z losem, jak unikać ewentualnych nieszczęść, jak naprawić swe błędy przeszłości.

   Każde wypowiedziane słowo "in plus" afirmuje człowieka. Z chwilą poruszania danego tematu, negatywy znikają, a ścieżka, którą kroczył się prostuje. Zaczyna działać afirmacja. Trzeba odczuwać intuicyjnie, oczywiście podpierając się wiedzą, jak człowieka zaafirmować, co ma wynikać z zaistniałej sytuacji, jak ją wykorzystać ku dobremu. Cały czas w afirmacji tej bierze udział silna energia słowa i myśli. Dlatego nie należy układać Tarota dla zabawy, na zasadzie "co mi wyjdzie", "kocha nie kocha". Zawsze musi tworzyć się merkuryczny pomost, dopiero wtedy jest możliwe prawidłowe odczytanie symboli. Można je odczytać tylko w związku z konkretnym człowiekiem. Innej osobie te same symbole powiedzą co innego, po prostu tarocista na co innego zwróci uwagę.

   Tarot to jakby barwny test Rorszacha - każdy będzie widział co innego. Symbole są wieloznaczne, można je odczytać różnie, natomiast pomost merkuryczny sprawia, że tarocista powie akurat to, co jest potrzebne. To tak jakby włączył się automatyczny pilot i pozwolił bezpiecznie wylądować.

   Oczywiście afirmacja, a sugestia to dwie różne sprawy. Trzeba wiedzieć, lub czuć, co danemu człowiekowi jest potrzebne, jak nastawić go pozytywnie do zaistniałego problemu. W tym celu trzeba wiedzieć jak działa w danym momencie jego wyobraźnia. Bardzo pomocna w takiej sesji jest analiza astropsychologiczna. Dobrze jest wiedzieć z kim ma się do czynienia, jaka jest struktura psychofizyczna danej jednostki. Natomiast sugestia to zupełnie coś innego. Magia "wróża" działa. Człowiek wierzy święcie w to, co ten mu powie. Często reaguje od razu z lękiem na zupełnie niewinne stwierdzenia. W tym celu należałoby stworzyć miłą, bezpośrednią atmosferę, przyjemnej pogawędki przy kawie.


   Na tarociście ciąży ogromna odpowiedzialność, nie wolno odreagowywać cieni ze swej przeszłości na człowieku siedzącym naprzeciwko, trzeba się pilnować, aby nie uczynić tego nawet bezwiednie. Nie powinno się tworzyć faktów dokonanych, określania zdarzeń i czasu, w którym mają nastąpić, ponieważ to czy nastąpią jest świadomą wolą i wyborem pytającego. Zadaniem dobrego tarocisty, czy astrologa powinno być ukazanie pytającemu pewnych kierunków, alternatyw, możliwości i predyspozycji, które mogą pomóc w tworzeniu konkretnych faktów. Nie należy decydować za niego i przesądzać losu.

   Współczesny szaman (jakim staje się każdy człowiek wykonujący zawód przewodnika duchowego) powinien być więc człowiekiem dobrym, przychylnym ludziom, wolnym od osobistych problemów i... kompleksów. Może mieć "sprawy do załatwienia", ale nie problemy. Nie musi być wcale "święty" i pruderyjny, jest to przecież zwyczajny człowiek, który tylko na czas spotkania z potrzebującym pomocy staje się przewodnikiem duchowym, jest to jego zawód. Powinien być na co dzień bezstronny, kochający siebie, będzie wtedy też lubił i kochał ludzi. Powinien mieć charyzmę i umiejętność wszechstronnego postrzegania. Wszystko to można sobie wyrobić przez lata praktyki, ale z charyzmą trzeba się urodzić. .. Oczywiście do tego wszystkiego powinna dochodzić wszechstronna wiedza szamana, wciąż pogłębiana i wielkie doświadczenie życiowe, ponieważ ludzie w czasie takiej sesji pytają dosłownie o wszystko. Dobrze jeżeli jest zadowolony ze swego życia osobistego. Może być samotny z wyboru i szczęśliwy z tego powodu, lub pozostawać w szczęśliwym i udanym związku. Będzie bardziej wiarygodny w doradztwie na ten temat. Subiektywne podejśćie do swoich problemów, lub swojej choroby zaciemnia obraz. Trudno postawić diagnozę samemu sobie . Jakikolwiek problem osobisty "szamana", może sprawić, że interpretacja będzie bezwiednie tendencyjna - "test Rorszacha" zadziała w obie strony. Przy pokładanej wierze w nieomylność "wróża", może to być fatalne w skutkach dla pytającego. Również przewidywanie zdarzeń w wymiarze negatywnym zawsze jest błędem. Jest to właśnie sugerowanie nieszczęścia. Człowiek tak święcie wierzy, że to go spotka, że będzie robił wszystko, aby tak się stało. Będzie to więc zaprzeczenie afirmacji, po którą przyszedł. Człowiek z minimalnych swoich posunięć jest w stanie doprowadzić do nieszczęścia, które jako fakt i przeznaczenie (!) podał mu "wróż". Nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby wyjścia! Czarnowidztwo powinno być zakazane.

   Ingerencja nieudolnych przepowiadaczy przyszłości, poczyniła nieodwracalne szkody w "genotypie psychicznym" człowieka. Rozrósł się ponad wszelką miarę archetyp Cienia ( C. G. Yung) - lęki, przesądy, wiara w gusła, rzucanie uroków, wszelkie "pechy" i fatum, "sprawdzanie" się samych złych przepowiedni itp. Powiedzenie jako pewnik - "za rok Pani złamie nogę", lub "za trzy dni Pana okradną", jest po pierwsze błędne, ponieważ nawet jeśli człowiek swoim postępowaniem usilnie do tego zmierza, tarocista nie jest w stanie określić czasu, na który ma bezpośredni wpływ jego klient. Człowiek przyszedł tu po afirmację, a nie po to, aby mu wyszukiwać nieistniejące problemy. Przestraszy się i faktycznie go okradną, bo nie będzie uważał, lub przestraszy się jeszcze bardziej, potknie się i złamie nogę. W tym wypadku nieudolny "wróż" powoduje zanik woli i walki. Człowiek biernie czeka na to, co ma nastąpić. Przepowiadanie negatywów, zdarza się nieświadomie Cygankom i tzw. "wróżkom z urodzenia". Powszechnie znany jest już przypadek "przepowiedzenia" przez Cygankę urodzenia martwego dziecka.

   Pani ta była w dość widocznej ciąży. Przestraszyła się i tak zadziałało to na jej strukturę psychofizyczną, że urodziła dziecko z owiniętą wokół szyji pępowiną. Jest to klasyczny przykład sugerowania nieszczęścia. Możliwe, że było to zrobione nieświadomie. Jednak należy unikać jakichkolwiek sugestii. Nic się przecież jeszcze nie stało i przepowiedzenie, że stanie się, jest wywieraniem presji na pytającego. Należy pamiętać, że na kształtowanie naszego życia mamy wpływ. Dobry szaman może nam tylko pomóc wybrnąć z kłopotów.

   Tarot jako filozofia lub sposób na życie jest jeden. Symbolika jest niezmienna, choć czasem pewne symbole można zastapić innymi. Znając wymowę poszczególnych symboli można się posługiwać wszystkimi wizerunkami Tarota: Marsylskim, Chińskim, Japońskim, Egipskim, Amerykańskim (!), Afrykańskim i wszelkimi innymi Arkanami, tymi, które już są i tymi które będą, ponieważ one wszystkie są zapisane na zawsze w naszej "duszy zbiorowej". Droga człowieka, jako takiego, jest jedna i nosimy ją w sobie.
Natomiast każdy człowiek jest inny, ma "wewnętrznego mistrza" i własny, indywidualny odbiór wszystkiego co go otacza i może łączyć symbole w dowolny sposób, rozkłady wybierać dowolne, lub tworzyć własne, z Tarota korzystać w dowolny sposób:

   1. Tarot użyty do analizy osobowości, będzie psychologowi "zapładniał umysł" podsuwał odpowiednie skojarzenia i odpowiednie wzorce, przy sesji z pacjentem. Będzie pomocą naukową i intuicyjną i przypomnieniem odwiecznych prawd, aby lepiej zrozumieć drugą osobę, wniknąć w jej podświadomość, przy pomocy "pomostu merkurycznego", który tworzy się zawsze. Będzie wizualizacją i afirmacją, czasem "lotem szamana", czyli błyskiem jasnowidzenia, będzie podsuwał pomocne rozwiązania i możliwości rozwikłania problemów i kryzysów w sprawach osobistych, zawodowych i innych. Będzie również dawał wskazówki na przyszłość, ukazywał sprawy poniechane, do których należy wrócić. "Czasem, bowiem wyjaśnienie problemu polega na cofnięciu się, zejściu z drogi w celu reaktulizacji kryzysu" (Eliade). Należy na ogół przeżyć zadawniony uraz po raz drugi, aby zaistniał na poziomie świadomym, wtedy człowiek poradzi sobie sam. Zadaniem tarocisty-analityka jest to ukazać pytającemu, wyjaśnić, jakie w związku ze zwalczeniem urazu, rozwijają się przed nim perspektywy, ile dróg ma do wyboru, jakie talenty i możliwości w nim drzemią. Słowem:, jaka jest jego przyszłość, jeśli ujmie ją w swe ręce.

   2. Jasnowidza będzie przenosił Tarot w czas sakralny, w którym można doznać na chwilę olśnienia. Będzie przysłowiowym "bębnem z drzewa kosmicznego", w które szaman uderzając, "leci do środka świata" (Eliade). Tarot będzie tu "lotem szamana", przez który błyskawicznie jasnowidz połączy się z archetypowym bytem i "wróci" z gotowymi informacjami.

   Tarot, jako przesłanie mityczne, łączące czasy, nie służy na ogół do jasnowidzenia. Oczywiście jasnowidz też może posługiwać się Tarotem, może łączyć energię merkuryczną z innym rodzajem energii, z innego wymiaru, z innej czasoprzestrzeni, gdzie wszystko trwa jakby jednocześnie, ponieważ czas nie istnieje. Jest to jednak inny rodzaj energii niż ta mityczna, sakralna. Zdarza się dość często, że tarocista bezwiednie korzysta ze zdolności do jasnowidzenia (bardziej "jasnomówienia"), jednak przy sesji analitycznej z Tarotem nie jest to konieczne, a jeśli zdarzy się, też powinno być użyte w zbożnym celu i aby uniknąć zła. Nie należy straszyć!

3. Człowiekowi medytującemu Tarot będzie pomocny przy wniknięciu w swe własne wnętrze, wyciszeniu się, da możliwości głębszego zrozumienia otaczającego go świata, przez co stworzy większą możliwość, zaafirmowania się na sukcesy we wszystkich dziedzinach.

4. I wreszcie, tarociście-rzemieślnikowi, czyli wróżce będzie "odpowiadał" na pytania.
Jest to bardzo indywidualny odbiór i w zależności od struktury psychofizycznej człowieka. Tarot będzie takim narzędziem, jakiego wymaga i na jaki zasługuje ten, który trzyma go w ręku.

Obecnie zachodzi zjawisko takie jak przez wiekami. Tak jak kiedyś człowiek bał się niezrozumiałej natury i tworzył animizmy w rodzaju gadającego księżyca, czy zjawiska przyrody upostaciował w bóstwa nadając im ludzkie kształty, stworzył bogatą demonologię, tak teraz też się boi, ale już nie natury, lecz tego, co stworzył. Przeciętny człowiek nie sięga tak głęboko, aby dowieść genezy powstania rytów, przesądów i całych "filozofii". Boi się po prostu tego, czego nie zna. Wszystko, czego nie da się ogarnąć naraz rozumem, nazywa magią, i zjawiskami nadprzyrodzonymi, a przecież to już raz i nie raz, zostało "odkryte" i wytłumaczone, wystarczy wziąć książki i przeczytać. Pracowali nad tym tacy badacze antropologii kultury i psychologii głębi, jak: M. Eliade, G. Van der Leeuw i C.G.Jung.
Nagminne obecnie zjawisko uciekania się w magie i przeznaczenie można wytłumaczyć lekiem przed odpowiedzialnością. Przeżyć życie raz, a godnie, jest niezwykle trudno, dlatego lepiej stworzyć sobie "zaświaty"   "niematerialną energię", duchy, demony, lub uwierzyć w reinkarnację. Zawsze wtedy można mieć nadzieje, ze drugi raz się uda. Gdyby człowiek wiedział, ze żyje tylko raz, na pewno nie zapaskudził by swojego życia.

przyjemnej lektury - Klara Olszewska

FRAGMENT KSIĄŻKI "CZEGO NIE POWIE PSYCHOLOG ..."



   Książka ta jest odpowiedzią na liczne listy, jakie otrzymywałam i otrzymuję, na te przychodzące do miesięczników, jak i na te, które otrzymywałam na adres prywatny. Sądzę, że w tych listach i odpowiedziach znajdziecie Państwo odbicie swoich problemów i sposoby ich rozwiązywania. Rady moje są poparte wieloletnim doświadczeniem pracy z ludźmi, oraz wiedzą psychologiczną.

   Zbiór listów jest, więc jakby "przewodnikiem przez życie", ponieważ odnajdujemy tu różne postawy ludzkie, różne typy astropsychologiczne i w związku z tym odpowiedzi na pozornie takie same zagadnienia są inne.

   Do analizy problemów zawartych w tym zbiorze używam wiedzy astropsychologicznej*, grafologii i innych technik. Gdzie niegdzie w odpowiedziach do Państwa przewijają się terminy astrologiczne i psychologiczne, ale nie jest to całość, analizy i pracy nad danym tematem, odpowiedzią są wioski i rady, podane bez sposobu analizy astropsychologicznej. Nie należy, więc wyciągać mylnych wniosków, że doradztwo moje opiera się na umyślnie okrojonych informacjach astrologicznych. Po prostu praca analityczna nad listami nie została opisana i nie ma jej w tej książce, są tylko konkretne rady i przykładowe sposoby rozwiązywania indywidualnych problemów.

   Astropsychologia i astroterapia to dziedzina nauki, która inspirowana astrologią, wykorzystuje koncepcje i praktyczne doświadczenia psychologii głębi i psychoterapii. Postrzeganie "planet" jako archetypów, a co za tym idzie całego kosmogramu, jako "mapy psychicznej" danej jednostki, jest domeną astropsychologii. Astrologia klasyczna ma, więc w tym wydaniu charakter czysto symboliczny.

   Tylko niektóre kierunki psychologii mogą mieć zastosowanie w astroterapii, przede wszystkim psychologia analityczna Karola Gustawa Junga. Podstawą do analizy osobowości jest teoria archetypów, wyselekcjonowanych przez Junga, czyli wrodzonych praobrazów, dziedziczonych przez nieświadomość, które nadają znaczenie związkom z ludźmi, określają karierę zawodową, zdolności twórcze i odtwórcze, mają wpływ na życie emocjonalne i odczucia. Są to ślepe nieuświadomione siły, nośniki energii psychicznej z przed wieków, którą utworzyły miliony poprzednich pokoleń. Działają na człowieka przez całe jego życie i tworzą indywidualną "mapę psychiczną" powiązaną z wyobraźnią mityczną. Znajomość mitów daje możliwość śledzenia powikłanych ścieżek podświadomości kolektywnej i indywidualnej. Podstawowe archetypy rozpoznajemy w codziennym życiu, reagowaniu i myśleniu, są to klasyczne postawy, które zostały zapisane w mitycznych wzorcach. Wzorce te przeniesione na niebo tworzą mitologię astralną. Planety mają, więc cechy herosów, bogów, bohaterów, czyli ludzi.
   Wszystko zaczęło się od wnikliwej obserwacji życia. Z obserwacji życia ludzkiego i siebie wzajemnie wyłoniły się podstawowe cechy ludzkie, przeważające w danej jednostce, te przeniesione na niebo stworzyły wzorzec - archetyp astralny.

   Osobnicy gwałtowni, których rozpierała energia, kreatywność, duch zwycięstwa, i najlepiej wyrażali siebie poprzez walkę i wojnę, twarz czerwieniała im z upojenia zwycięstwem - stworzyli archetyp wojownika. Wzorzec ten przeniesiony na niebo wykreował archetypową siłę Marsa - planety. We wszystkich religiach świata bóg ognia jest życiodajną, męską kreatywna siłą i "świeci" blaskiem podobnym do Marsa - planety. Dlaczego archetyp działa, ma wpływ na wszelkie przejawy życia ludzkiego i jest tak głęboko zakorzeniony?
Jest, bowiem zapisany w naszej nieświadomości zbiorowej po wieki wieczne.
Jak to możliwe, aby się tak trwale zapisał?
Było to miej więcej tak:
Królowi urodził się syn. Obserwowano, więc niebo, aby zobaczyć, jaki to "bóg" nad maleństwem pieczę będzie sprawował, czym go obdarzy? Co z tego dziecka wyrośnie? Zauważono, że "czerwona planeta" boga wojny świeci akurat teraz najjaśniej, stawia czoło Słońcu, czyli pieczę nad dzieckiem przejmie Mars. Pokładano, więc w dorastającym pacholęciu wielkie nadzieje - musi być wielkim, nieustraszonym wojownikiem, który zawsze jest na pierwszej linii frontu, zanim zdąży się zastanowić i przez to zwycięża, a głębokie uczucia zastępuje mu pasja. Co z tego wynikło?

   Oczywiście taki był ten syn królewski! Spełnił wymagania rodziców i poddanych, co do joty. Dlaczego? Tak był wychowywany, takie pokładano w nim nadzieje, od małego zaprawiano go do walki. W taki sposób właśnie zapisał się w umysłach ludzkich, a później w przekazie energetycznym nieświadomości zbiorowej, archetyp, po wieki wieczne. Później był tylko powielany patrzeniem w niebo i działał, była to energia uszeregowana we wzorzec i jest przekazywana następnym pokoleniom.

   W taki sam sposób "zagnieździły" się w naszej psychice i inne archetypy, wzorce, które odpowiadają planetom upostaciowanym w bóstwa, tworzą niewyczerpalną energetyczną bazę danych. Każda istota, która się rodzi - "wzionie ducha" dziedziczy archetypową bazę danych.

   Kosmogram, czyli indywidualny rozkład archetypów może być przewodnikiem, który prowadzi człowieka ku odkryciu swoich potencjałów i spełnieniu siebie. Horoskop* dosłownie: zaglądający w godziny, badający godziny. Przy różnych wydarzeniach patrzy się na godzinę by sprawdzić, który stopień występuje na wschodzie. Ten stopień ekliptyki to "gwiazda wschodząca" - ascendent. może być podstawą interpretacji i analizy osobowości, pełni, więc rolę pomocy psychologicznej i stanowi znakomity punkt wyjścia, przy całościowym i wielostronnym spojrzeniu na człowieka. Na tę całość składają się nie tylko możliwości, talenty i predyspozycje, ale również i to, czego nie ma tak zwane "miejsca puste", słabości, cienie, blokady i zahamowania. Taki wgląd w horoskop może być bardzo przydatną matrycą całościowego ujęcia osobowości danej jednostki. Współczesna psychologia jest już gotowa służyć astrologii w taki sposób, aby nie doszło do spłycenia symboli astrologicznych w proste znaki i formuły.

   Astroterapia, czyli leczenie duszy ma korzenie w starożytnej formule leczniczej, gdzie leczenie, terapia i uzdrawianie to przywracanie pełni, jedności, harmonii wszechświata, przez co człowiek ma poczucie jedności z mistycznym centrum, czuje się wielki i odrodzony, ma kontakt z naturą i jest bezpieczny na jej łonie, jak w ramionach matki. Po osiągnięciu statusu całości duchowej, można dopiero zabrać się za leczenie ciała. Powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch" jest bardzo mądre, ale można go też zastosować wspak, mianowicie: silny duch to zdrowe ciało.

   Człowiek ma świadomość siebie, czyli wpływ na swoje życie, on je kreuje i w ostateczności decyduje, jakie ono będzie. Przyszłość to analiza przeszłości, powtórzmy, więc za poetą:
"Podróżny nie ma drogi,
Nie ma trasy,
Drogę znaczą Twoje stopy
Twoje ślady
Więcej nic...


przyjemnej lektury - Klara Olszewska

                                          ( 0-22)838 24 48 ; 0603 864 799