TAROT  ANALITYCZNY

   Tarot i horoskop indywidualny to psychiczne ultrasonografy duszy. Trzeba tylko umieć je odczytać. Świat jest pełen owoców szczęścia, ale one rosną wysoko i trzeba zrobić wysiłek, by je zerwać. Tarotem można o wiele więcej niż tak zwane "wróżenie". Różnica pomiędzy "wróżeniem", a pomocą, polega na innym podejściu do człowieka i do techniki Tarota czy nauki astrologicznej.
Tarot będzie taki jaki jest ten który go trzyma w ręku.

   Całe wieki przesądów sprawiły, że gdy ludzie słyszą słowo "tarot" kojarzy im się to z magią, czarami, wróżbą. Panicznie boją się symbolicznych rysunków, które w swej niewiedzy uważają za szatańskie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ludzie nie chcą brać odpowiedzialności za swój los. Mimo że boją się, szukają wróżby i cudu - aby wszystko "zrobiło się samo", a przecież wróżenie to sugestia.
Mechanizm sugestii to kod wrzucony do podświadomości. Wróżenie to sugerowanie nieodwracalnych spraw, które według wróżki, nie Tarota, zdarzą się. Jeśli człowiek się zakoduje w ten sposób to na pewno mu się to zdarzy. Jest to odwrotność afirmacji. Wróżka wrzuci kod do podświadomości i podświadomość będzie wysyłała sygnały do świadomego "Ja", aby zdarzyło się to co jest w niej zakodowane. Minimalnymi pociągnięciami człowiek wykreuje swój los tak, jak został zakodowany, na ogół "sprawdzą" mu się same złe rzeczy, ponieważ te kodują się szybciej i łatwiej. Przyszłość nigdzie nie jest zapisana!
Wróżenie to rzucanie na duszę ludzką strachu i nie wskazywanie ratunku, a chodzi przecież o to, aby była to siła sprawcza czegoś dobrego, tego co chcemy, o czym marzymy, aby można było wpłynąć na swój los.

   Kart Tarota i horoskopu indywidualnego, można przecież używać dowolnie, ale najlepiej do zanalizowania tego co dzieje się w duszy człowieka (czasami i w ciele - astrologia medyczna). Dlatego tarocista musi słuchać tego co chce klient - wsłuchać się w jego duszę, skonfrontować się z przyczajonymi tam cieniami, i przekazać to w sposób bardzo zrozumiały i przystępny. Analiza przeszłości łączy się czasem z jakimiś bolesnymi wspomnieniami (dzieciństwo) to rana i ból, dlatego się nie goi. Rany trzeba dotknąć, aby ją opatrzyć.

   W marzeniu sennym pracuje nieświadomość indywidualna. W czasie seansu Tarota (dzięki bogatej symbolice) tak jak w śnie przeżywamy życie jakościowo - to co było i to co ewentualnie może się zdarzyć, to projekcja naszego przeszłego życia na czas przyszły - związek przyczynowo skutkowy i siła sprawcza. Czas jest kolisty powraca we wzorcach. Te wzorce to jakość: miliardy wyobrażeń , skojarzeń, porównań, westchnień, rytualnych przekazów. Tak jak w marzeniu sennym tak i w Tarocie - jeśli coś "wychodzi" to po to, aby to uporządkować , zmienić, naprawić , ominąć. Jest to sygnał do wzięcia losu w swoje ręce i do nagięcia go wedle swej woli. Jest to sygnał, nie proroctwo! Wykorzystanie tego sygnału daje wolność wyboru.

   Człowiek musi być wolny, musi się pozbyć cienia zbiorowego , nie wierzyć w gusła, , a wolność to rozpiętość łańcucha pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością. Najgorsze jest to, że te oczywiste prawdy są, tak nieprzyswajalne i odległe dla ludzkiego mózgu. Widocznie człowiek tak "skonstruowany", że woli, pragnie , chce i potrzebuje odbierać treści tak zwane "nadprzyrodzone" zamiast uwierzyć w siebie i swoje uczynki przez które może się doskonalić i być lepszy. Usilnie szuka nadal odpowiedzi wśród gwiazd (jest to nic innego jak wyobraźnia archetypowa i to ona "działa"), duchów, demonów i czeka nagrody lub kary miecza bożego. Człowiek buduje swój los sam, można mu tylko pomóc spojrzeć na siebie obiektywnie.
Nie ma nic takiego na co człowiek nie miał by wpływu. Nie zdarzy się absolutnie nic, jeśli jednostka na to nie wpłynie. Przy pomocy Tarota można właśnie ukazać, jak wpłynąć na to, aby zdarzyło się to co chcemy, przez odpowiednie uczynki pozornie nie związane z tematem. Człowiek buduje swój los sam, można mu tylko pomóc spojrzeć na siebie obiektywnie. To nie przewidywanie, a naginanie losu wedle swej woli.

   Daje się w dzisiejszych czasach zauważyć brak kontaktów międzyludzkich, a przez brak kontaktu, ludzie cofają się do przed pierwotnych instynktów. Tarot pod wprawną ręką psychoanalityka otworzy drogę do kontaktu z drugim człowiekiem stworzy pomost między skołataną duszą, zniewoloną przez własne lęki, a rzeczywistością.

   Większość urazów z niedalekiej i dalekiej przeszłości sprawia, że człowiek boi się być autentyczny, pokazuje światu inne "ja" i przez to staje się samotny, a przecież w życiu są tylko dwie prawdy: człowiek się rodzi sam i umiera sam. Cały środek to ułuda. Trzeba więc tak zbudować sobie ten "środek" aby go nie zafałszować jeszcze bardziej.